Coś mi się przykleiło...


 
Ubawiła mnie ostatnio scena niespełna dwuletniej Ewki, która w słoneczny zimowy dzień nagle zaobserwowała swój cień, który poruszał się za nią. Kręciła się w kółko oglądając się stale dookoła sprawdzając co też za nią się tak porusza... najwyraźniej coś się przykleiło.
 

kochamdzieci 2011-01-17 18:10:00
skomentuj (0)