Najważniejsze są dobre argumenty...


 
Na zajęciach "Roztańczonych plauszków" bawiłam się z dziećmi w wiatraczki i samoloty przy muzyce. Maluchy pięknie naśladowały, tylko 2,5-letni Patryk nic nie robił. Spojrzałam na niego wymownie i, jak to dzieci, szybko odczytał zawarte w tym wzroku pytanie, więc powiedział:
- w tym samolocie skończyło się paliwo...

4- letnia Marta bawiła się w ogródku przy domu. Ponieważ zapadła cisza, zaniepokojona mama wyjrzała do niej, aby sprawdzić co się dzieje. Zobaczyła jak Marta kuca przy płocie, a po jej ręce pełzną ślimaki:
- Marto, co Ty robisz!
- same na mnie wskoczyły...

Grunt to dobre argumenty :-)
 
 
 

kochamdzieci 2009-01-15 14:00:09
skomentuj (0)